Booking.com
Zabytki i atrakcje turystyczne Bydgoszczy

Pomimo, że w żadnej fachowej klasyfikacji ośrodków turystycznych Bydgoszcz - nie posiadając wyjątkowych obiektów - nie występuje jako miasto szczególnie atrakcyjne, to jednak znaleźć można tu kilka zabytków, które mają znaczenie, jednak w skali nie większej niż regionalna.

Okolice Bydgoszczy

Bydgoszcz położona jest w północno- zachodnim krańcu Kujaw.
Do najciekawszych miejsc turystycznych
w okolicy należy Koronowo, Ostromecko, Lubostroń.

Szkaradny "galeriowiec" ma wyładnieć

Szkaradny blok stojący przy wejściu na Wyspę Młyńską w końcu przestanie straszyć. Ratusz, społecznicy i studenci szukają pomysłu na jego aranżację. Jeden z pierwszych: nadanie mu cech nawiązujących do spichrzy.

Wielu z nas mówi na niego "galeriowiec", choć to mylące, bo kieruje myśli do nieistniejącego już stylowego budynku, który do lat 90. ubiegłego wieku stał przy Młynówce. Mijamy go, prowadząc tam wszystkich, przed którymi chcemy się Bydgoszczą pochwalić.

Od lat narzekamy, że psuje wejście na Wyspę Młyńską. Krytyka nasiliła się kilka lat temu, po jej rewitalizacji. Choć na Wenecji Bydgoskiej nie brakuje elewacji mocno nadszarpniętych przez ząb czasu, ta razi najbardziej.

PRL-owski relikt, z metalowymi balustradami na barierkach galerii wiodącej na każdym piętrze wzdłuż całej elewacji. W dodatku koszmarnie brudny.

 O ile w przypadku kamieniczek można mówić o tym, że, mimo zaniedbania, tworzą klimat tego miejsca, to szary blok z odpadającym tynkiem już takiej mocy nie ma. - Aż się prosi o akcję naszych świetnych artystów ulicy, o wysmakowany mural w klimacie miejsca. Jeśli już nie można zrobić z nim niczego innego - pisał wiosną zeszłego roku Jacek Glugla, naczelny bydgoskiej "Wyborczej", inaugurując naszą kampanię "Śródmieście! Odmieńcie je wreszcie".

 Dziś w ten sposób myśli coraz więcej osób. Okazuje się, że jednocześnie szuka planu na upiększenie "galeriowca" kilka środowisk, m.in. ratusz, społeczna rada ds. estetyki miasta i studenci UTP.

Prof. Dariusz Markowski, szef rady już rozmawiał w tej sprawie z prezydentem Rafałem Bruskim. - Blok szpeci wejście w jedną z najciekawszych i najbardziej wypielęgnowanych przestrzeni w mieście - mówi.
 
I ma wstępny pomysł, jak to zmienić: - Elewację można zaaranżować tak, by nawiązywała do spichrzy - opowiada profesor. - To nie jest wielkie przedsięwzięcie. Wystarczyłoby nawiązać kolorystyką, stworzyć otwarte okiennice wokół niektórych okien. To już zlikwidowałoby ten paskudny efekt, który mamy dziś.

Z prezydentem na ten temat rozmawia też plastyk miejski Marek Iwiński. Przyznaje, że rozmowy były zainicjowane już wcześniej, ale zawieszone z powodu remontu przyległych uliczek. - Nie chodzi o to, by elewację odmalować, raczej o to, by potraktować ją scenograficznie. Rozważamy wprowadzenie w nią różnych elementów: od drewna, szkła, materiałów bardziej szlachetnych. Bryłę można zmienić światłem, tworzącym nowe, wertykalne podziały. Przez dodanie nowych elementów uda się zmienić brzydactwo w budynek przyciągający uwagę

Z kolei Maciej Świtała z Uniwersytetu Technologiczno-Przyrodniczego zaproponował, by swoimi pomysłami na upiększenie galeriowca podzielili się studenci. - Chce, by studenci architektury w swoich pracach dyplomowych proponowali realne rozwiązania miejskich problemów, a to jeden z nich - informuje Iwiński.

Blokiem zarządza wspólnota mieszkaniowa. - Budynek jest w rękach prywatnych, ma kilku właścicieli, częścią mieszkań zarządza ADM - mówi Iwiński.

 Jest dobrej myśli, jeśli chodzi o współpracę z właścicielami gmachu. - Trudno spodziewać się kłopotów, jeśli zamierzamy coś dla nich zrobić gratis - uważa plastyk. - Dostaną projekt, miasto sfinansuje jego realizację, a im poprawi to w jakiś sposób jakość życia. Przede wszystkim jednak zyska miasto. Realizacja nie pochłonie fortuny, negocjacje z właścicielami nie powinny być kłopotliwe, na efekty nie powinniśmy czekać długo. O terminie będzie można rozmawiać, gdy powstanie konkretny projekt.


2014-10-14, za: Gazeta Wyborcza